Kilka lat temu zobaczyłam zdjęcia Sfinksa (Canadiann Sphynx).
Zauroczyły mnie... Ujęła mnie bezbronność tych kotów, które bez pomocy
i opieki człowieka nie mogłyby przetrwać. Niedługo potem, w 2003r.,
kupiłam pochodzącą z Moskiewskiej hodowli czarno-białą koteczkę Ilonę.
Potem, w marcu 2005 w Brukseli, po bardzo długich staraniach udało mi
się kupić kocurka Kiplinga - pierwszego Sfinks importowanego z zachodu
i jedynego w Polsce o rudym umaszczeniu. Mam nadzieję, że potomstwo tej
pary, spełni moje wielkie marzenie: wyhodowanie sfinksów o szylkretowym
umaszczeniu.  Od kilku lat jestem członkiem Międzynarodowego Towarzystwa Miłośników Kotów International Cat Fanciers
Kocięta urodzone w mojej hodowli otrzymują rodowody wystawione przez tę
organizację. Wyznaję zasadę, że kot rasowy to kot rodowodowy, jednak
hodowla nie jest jedynym powodem ani celem, dla którego koty mieszkają
w moim domu. Koty towarzyszyły mi przez całe moje życie i najczęściej
były to zwykłe koty domowe potocznie nazywane "dachowcami". W tej
chwili oprócz dwóch Sfinksów mieszka ze mną Devonka Gloria i koteczka
domowa Emilka, która w zimie przybłąkała się do ogrodu.
Moim zdaniem nie jest ważne czy kot ma futerko długie, krótkie czy nie
posiada go wcale bo tak naprawdę wszystkie koty są wspaniałe i każde z
tych stworzeń zasługuje na naszą miłość, a obcowanie z nimi "na co
dzień" to prawdziwa przyjemność...
Serdecznie zapraszam do zapoznania się z materiałami na mojej stronie.
Znajdziecie tutaj zdjęcia, reportaże z wystaw, opisy ras kotów.
Wszystko, co stanowi część mojego życia.
Zapraszam.
|